Polish Albanian Armenian Azerbaijani Bulgarian Croatian Czech Danish English Estonian Finnish French Georgian German Greek Hungarian Irish Italian Latvian Macedonian Norwegian Romanian Russian Serbian Slovak Slovenian Spanish Swedish Ukrainian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Mocna kategoria M20 - wywiad

Golonka Mateusz rocznik 1989 i Piotr Pociecha rocznik 1988 to czołówka biegaczy w swojej kategorii wiekowej. Na ostatnim Biegu Piwniczanki w formule open Mateusz uzyskał 5 miejsce z czasem 32:15 natomiast Piotr cały czas bieg za plecami i ostatecznie uplasował się na 6 pozycji z czasem 32:36. Jednak w swojej kategorii wiekowej M20 w naszym regionie uzyskali podczas biegu kolejno Mateusz pierwsze miejsce oraz Piotr drugie, mając sporą przewagę na trzecim zawodnikiem.

 

Jak oceniasz swój udział w biegu i czy jesteś zadowolony z osiągniętego czasu?

 

Mateusz Golonka: Mój udział w Biegu oceniam bardzo dobrze. Zarówno osiągnięty wynik jak i zajęte miejsce mnie satysfakcjonują. Czas który osiągnąłem jest zadowalający w trakcie przygotowań do biegów jesiennych, w których zamierzam wystartować.

Piotr Pociecha: 6 miejsce open szczytem marzeń ale także powodem do rozpaczy nie jest. Przy tej obsadzie i mojej aktualnej dyspozycji podium było raczej poza zasięgiem. Nie mniej jednak cieszę się z ukończenia  kolejnego biegu. Wiem, że dzika radość z przekroczenia linii mety nie wszystkim jest dana.

Nad czym zamierzasz popracować jeszcze bardziej, aby poprawić i tak bardzo dobre rezultaty?

 

Mateusz Golonka: Obecnie zamierzam popracować nad wytrzymałością- robić długie wybiegania by poprawić wyniki na długich dystansach: w półmaratonie i maratonie w tym sezonie które pobiegnę w tym roku. Półmaraton  już 18sierpnia w Skarżysku Kamiennej, a maraton 30 września w Warszawie.


Piotr Pociecha: Martwią mnie czasy na kilometrowych i kilkusetmetrowych odcinkach uzyskiwane podczas treningów. Z pomocą trenera muszę coś zrobić z szybkością, bo czasem zaczynam mieć wrażenie, że trasę prędzej pokonałbym idąc niż biegnąc :) Swoja drogą dyscyplinę sportową zawsze można zmienić :)


Twoi najwięksi przeciwnicy w powiecie nowosądeckim to?


Mateusz Golonka: Moimi największymi Nowosądeckimi przeciwnikami są Jakub Burghardt , Jan Wydra , Piotr Pociecha , Tomasz Brzeski , Damian Ziemianin , Michał Bala, Robert Białka.


Piotr Pociecha: W regionie nie brakuje klasowych zawodników prezentujących naprawdę bardzo wysoki poziom. Muszynianin Jakub Burghardt, który wygrał I Bieg Piwniczanki w ulicznych biegach należy do krajowej czołówki. W tym samym mieście mieszka też rekordzista Polski w maratonie Henryk Szost. Na nim rzecz jasna lista świetnych sportowców powiatu nowosądeckiego się nie kończy. Tuż za rogiem trenują i startują jeszcze przecież choćby: mistrz świata w Nordic Walking Tomasz Brzeski, bracia Długosze, młode zawodniczki  Budowlanych i wielu wielu innych ... Być może popularyzacja biegania do której swoją cegiełkę dołożyli organizatorzy imprezy w Piwnicznej zaowocuje kiedyś nowymi odkryciami. Niewykluczone, że w niedalekiej przyszłości poruszą one biegowym światem :) Osobiście cieszę się z dużej konkurencji, bo motywuje mnie do bardziej starannej pracy nad sobą.


Przeciwnicy z którymi rywalizujesz, ale tak naprawdę wszyscy biegacze to jedna rodzina?

Mateusz Golonka: Rywalizacja z biegaczami odbywa się tylko podczas samego Startu na trasie każdego biegu , ale tak naprawdę poza samą rywalizacją  jesteśmy jedną biegową rodziną  :-) Lubimy się spotykać w swoim gronie na zawodach , rozmawiać o startach , treningach i nie tylko. Na trasach biegowych spotkałem wielu przyjaciół i dlatego z wielką radością jeżdżę na biegi, aby porywalizować z nimi , móc spotkać się z nimi na biegach, razem podzielić się szczegółami o tematyce Biegowej, jak i również odstresować się po zawodach i zmienić nieco tematykę na luźniejsze sprawy.


Piotr Pociecha: Bieg to przede wszystkim walka z samym sobą. Każdy uczestnik zostawia na trasie sporo zdrowia i niezależnie od osiągniętego wyniku należy mu się szacunek, szczególnie ze strony towarzyszy biegowej doli, którzy zwykle wysiłku doświadczają na codzień. Według mnie bez tego elementu rywalizacja o miejsca, podobnie zresztą jak realizacja na tej płaszczyźnie indywidualnych celów (np. poprawa rekordu życiowego) gubi swój pierwotny sens. Przyjęcie biegowej formy doskonalenia pomijającej założenia fail play rzecz jasna nie zamyka drogi do wygrywania i osiągania najwyższych szczebli sportowej kariery. Staje się jednak niczym innym jak czystym egoizmem. Staram się o tym zawsze pamiętać i po zawodach podejść do każdego uczestnika by mu szczerze pogratulować choćby prostym uściskiem dłoni. O kibiców jestem spokojny :) W Piwnicznej byli wspaniali.


Jak oceniasz Bieg Piwniczanki?

Mateusz Golonka: Bieg Piwniczanki jako I edycja Biegu oceniam dobrze. Sprawnie w biurze zawodów. Start i meta biegu na rynku w mieście gdzie zgromadziło się dość dużo kibiców, a to pomagało zawodnikom, szczególnie na finiszu.  Miła atmosfera wśród uczestników Biegu. Trasa bardzo dobrze zabezpieczona przez służby. Piękne medale za ukończenie biegu oraz 2 punkty z wodą na trasie. Poprawką mogło by być na przyszły raz by dawać wodę niegazowaną na punktach odświeżania J  oraz by przy nagradzaniu zawodników nagrody się nie dublowały tzn. osoby które dostały nagrody w klasyfikacji Open nie otrzymują już nagród w kategoriach wiekowych. Bieg bardzo dobrze zorganizowany jako debiut. Z przyjemnością wrócę do Piwnicznej Zdrój na Drugą edycję Biegu by pobiegać w Piwnicznej na świetnej trasie, poczuć te piekną atmosferę tego miejsca i doping kibiców.


Piotr Pociecha: Według mnie impreza warta polecenia jak najszerszej publiczności i społeczności biegaczy. Start oraz meta w rynku obok sceny to był strzał w dziesiątkę. Organizatorzy postarali się by imprezę połączyć z piknikiem Europejskim. Chwała im za to. Zawodnicy uczestniczących w biegu oraz konkurencji nordic walking których jak na inauguracyjną edycję przybyło do Piwnicznej bardzo wielu mogli czuć się w centrum uwagi. Oprawa medialna, sprawy techniczne, podobnie rywalizacja sportowa stały na wysokim poziomie. W rolę komentatora świetnie wczuł się dyrektor biegu pan Marian Dobosz. Frankowi Bartule rośnie konkurencja :) Mam nadzieję, że wydarzenie na stałe zapisze się do biegowego kalendarza i z roku na rok notować będzie rekordy frekwencji. Do zobaczenia za rok. No może wcześniej, bo juz za tydzień Grad Prix w Muszynie, a jeśli chodzi o Sądecką Dychę to zanosi się na reaktywację.

 

autor: MBM

certyfikat do krs

certyfikaty ssl potwierdzają wiarygodność sprzedawcy oraz dodatkowo wzmacniają bezpieczeństwo transakcji zaufanie to fundament sprzedaży zobacz więcej

koszulki do biegania na zamówienie

oryginalne koszulki do biegania z nadrukiem dostępne w różnych wzorach dla kobiety i mężczyzn wyraź siebie na swojej trasie biegowej lub maratonie

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Odsłon : 557926