Polish Albanian Armenian Azerbaijani Bulgarian Croatian Czech Danish English Estonian Finnish French Georgian German Greek Hungarian Irish Italian Latvian Macedonian Norwegian Romanian Russian Serbian Slovak Slovenian Spanish Swedish Ukrainian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Osamotniony biegacz z Piwnicznej!

Dlaczego bieganie, dlaczego sam i co dalej? Na te i inne pytania odpowiada nasz rozmówca: Rafał Maćkowski, rocznik 1995 zamieszkały w Piwnicznej-Zdrój (Borownice) jak jedyny Piwniczanin w swoje kategorii wiekowej aktywnie uczestniczący w imprezach biegowych. - dzięki portalowi piwniczna.info

1. Opisz czy zajmujesz się na co dzień? Gdzie się uczysz i jakie masz zainteresowania po za bieganiem?

Odp. Obecnie jestem uczniem Technikum nr 4 w Nowym Sączu. Do moich zainteresowań należą wschodnie sztuki walki. Jestem członkiem klubu Okinawa Karate. Trenuje od ponad 2 lat i mam zielony pas. Gram jeszcze na keyboardzie ale to tak dla samego siebie. Ponadto interesuję się astronomią, turystyką. Lubię aktywnie spędzać czas.

2. Kiedy zacząłeś biegać i co lub kto spowodował, że postawiłeś na tą dyscyplinę sportu?

Odp. Przygodę z bieganiem rozpocząłem na początku 3 klasy gimnazjum. Zainspirował mnie do tego mój ówczesny nauczyciel wychowania fizycznego, Pan Adam Długosz. Rozmowy o jego pasji, obserwowanie jego osiągnięć, spowodowały, że również zapragnąłem spróbować własnych sił. Gdy by nie on, nigdy nie pomyślał bym, że mogę uprawiać taka dyscyplinę sportu. Jestem mu bardzo wdzięczny za jego nieoceniony wkład w mój rozwój. Zawsze mogę liczyć na jego pomoc  i wsparcie, np. przygotowanie harmonogramu treningów, cenne wskazówki dotyczące przygotowania się do kolejnych startów.

3. Twoje największe osiągnięcia i wyniki dotychczas osiągnięte?

Odp. Moje pierwsze zawody i jednocześnie pierwszy sukces, to bieg uliczny pod hasłem „Zachowaj Trzeźwy Umysł” , który odbył się 29 maja 2011r, podczas Pikniku Ekologicznego, organizowanego przez piwniczańskie Gimnazjum. Na dystansie 2 km uzyskałem czas 00h. 08min. 33s zajmując  „I” miejsce. Następnym ważnym dla mnie osiągnięciem było zajęcie „V” miejsca w kategorii wiekowej M16 – 20 w Limanowej podczas 4 edycji „Limanowa Forrest”. Dodać należy, że była to bardzo trudna konkurencja ze względu na wysoka temperaturę (ponad 300C) oraz ciężką górska trasę (jeśli był ktoś w Limanowej koło krzyża, to wie o czym mówię :p ). Kolejnym sukcesem było zajęcie „I” miejsca w kategorii wiekowej M16 – 19 w zawodach rozgrywanych na dystansie 25 km wiodącym szlakami Beskidu Sądeckiego, w których to uzyskałem czas 02h. 59min. 17s.  Były to zmagania z trudnymi warunkami atmosferycznymi, skomplikowaną trasa oraz samym sobą. Ponadto biorę udział w Grand Prix Sądeczanina. Jest to cykl 10 biegów, rozgrywanych w ciągu roku na terenie Beskidu Sądeckiego. Obecnie w klasyfikacji generalnej, zajmuję „ IX” miejsce. W miarę możliwości staram się systematycznie brać udział w dostępnych konkurencjach biegowych. Wymienić tu można m.in. imprezy organizowane w następujących miejscowościach: Krynica Zdrój, Piwniczna – Zdrój, Stary Sącz, Łącko, Gródek nad Dunajcem oraz Nova Lesna (Słowacja). W najbliższym czasie czekają mnie starty w Rabce Zdrój, Krynicy Zdrój oraz w Budapeszcie.

4. Twój trening to? Jak,  gdzie,  kiedy i z kim biegasz?

Odp. Trenuję prawie codziennie. Biegam najczęściej w kierunku Barcic. Są to dystanse od 10 do 25km. Kilka razy w tygodniu wyruszam na górskie szlaki, robiąc przy tym ponad 25km (oczywiście biegiem). Plany treningowe (szczególnie przed ważnymi zawodami) przygotowuje mi Pan Adam Długosz, który wkłada w to wiele serca i swojego czasu. Najczęściej trenuję s am, ale często tez towarzyszy mi ryterski maratończyk Jacek Abramczyk. Jest to osoba mająca też znaczący wpływ na mój rozwój.  Rzadko mnie można spotkać na treningu w Piwnicznej,  a jeśli już tu trenuję, to najczęściej wzdłuż Zapopradzia, obok Pijalni, Łazienek i ujęcia wody Piwniczanki, ponieważ są tu piękne widoki i lepsza dla organizmu wilgotność od Popradu, a ponadto dostęp do darmowej wo dy Piwniczanki :D. W mojej miejscowości  uprawianie tego sportu nie jest traktowane poważnie. Czuję, że niektórzy patrzą na mnie jak na postać z „innej bajki”.  Nie wiem dlaczego tak się dzieje, myślę, że przydałyby się jakieś akcje popularyzujące ten rodzaj sportu, to przyniosłoby większe zainteresowanie.

5. Jako jedyny w Piwnicznej w swojej kategorii wiekowej bierzesz udział w wielu zawodach. Czy niema osób chętnych, aby z Tobą trenować i uczestniczyć  w zawodach?

Odp. Tak, to prawda. Nie jeden raz zachęcałem znajomych , aby zaczęli biegać, lecz oni odpowiadali: „Nie chce mi się”, „to nie dla mnie”, „chyba zgłupiałeś” :p Jedyną osobą, którą udało mi się namówić do biegania, jest mój młodszy brat. Bieganie to naprawdę fajna sprawa. Zachęcam wszystkich, by przełamali wszystkie opory i lęki. Może ktoś  zechce do mnie dołączyć, towarzystwo podczas biegu jest mile widziane :D  Podczas biegu psycha odpoczywa i człowiek lepiej się czuje a jeśli biega się w grupie, to jeszcze lepiej, bo można wymieniać doświadczenia i zdobytą wiedzę na temat biegów i nie tylko.

6. A w innych kategoriach wiekowych są biegacze/biegaczki z Piwnicznej i jej okolic z którymi masz kontakt?

Odp. W samej Piwnicznej to nie bardzo. Owszem, można spotkać osoby, które biegają sporadycznie dla zdrowia, samotnie  a nie w grupach lub pod kątem zawodów sportowych. „Rasowych” biegaczy można spotkać dopiero w Młodowie i w Rytrze. Znam z nich wielu i mam okazję spotykać na różnych imprezach biegowych.  Myślę, że dobrą sprawą byłoby założenie w Piwnicznej jakiegoś klubu, bądź stowarzyszenia miłośników biegania w lecie i biegówek w zimie, co dałoby początek zmian na lepsze. Wtedy podczas kolejnych edycji  Biegu Piwniczanki (mam nadzieję, że takie będą) byłoby znacznie więcej miejscowych biegaczy.

7. Brałeś udział w I Biegu Piwniczanki jak oceniasz bieg, przebieg trasy, uczestników i samą organizację?

Odp: Moim zdaniem była to bardzo udana impreza. Pogoda dopisała, trasa była dobrze przygotowana. Przybyło wielu biegaczy z różnych stron Polski, a nawet spoza jej granic. Świadczy to o sporym zaangażowaniu organizatorów a w szczególności Dyrektora  Biegu Pana Mariana Dobosza. Myślę, że warto te imprezę na stałe wpisać w kalendarz.  Natomiast jeśli chodzi o  sam bieg, to  przebiegał mi dobrze, ale były też momenty załamania¸ kiedy wydawało się mi, że dalej nie dam rady utrzymać tempa.  W takich chwilach z pomocą przychodził mi mój towarzysz podczas biegu, Mateusz  ;p, motywując mnie do dalszej walki. I to jest właśnie piękne, że podczas zawodów,  pomimo rywalizacji, można też liczyć na pomoc innych zawodników.

8. Podczas biegów nawiązuje się mnóstwo znajomości,  przyjaźni czy to tylko czysta rywalizacja?

Odp. Owszem, jest to rywalizacja, ale przede wszystkim wyjątkowa okazja by poznawać wielu wspaniałych ludzi. Dzięki biegom nawiązałem sporo cennych znajomości i przyjaźni. Za szczególny zaszczyt uważam znajomość z Henrykiem Szostem – naszym olimpijczykiem. Jego uścisk dłoni i miła rozmowa to szczególne wyróżnienie. Środowisko biegaczy, to jedna wielka rodzina, w której wszyscy się szanują. Powodem tego jest niesamowita atmosfera, która towarzyszy wszystkim biegom. Naprawdę warto tego  doświadczyć.


9.
Wyznaczyłeś sobie jakiś cel, który chcesz osiągnąć?

Odp. Jednym z najważniejszych celów jest przebiegnięcie maratonu na dystansie olimpijskim, ale to dopiero, gdy skończę 18 lat. Chcę też osiągnąć wynik na dystansie 10km w granicach 32 min (obecnie mój rekord, to 00h. 45min. 37s). Wiem, że to jeszcze długa droga, ale z każdym startem osiągam co raz to lepsze wyniki, więc mam nadzieję, że z biegiem czasu uda mi się uzyskać wymarzony wynik. Jednak najważniejszą sprawą jest przede wszystkim zdrowy styl życia, poprzez bieganie oraz marzenie aby zarazić tym wszystkich, którzy wyrażą chęć wspólnej rozmowy a potem może i  wspólnego biegania. Chciałbym, aby inni też biegali.

10. Jakie plany na przyszłość po ukończeniu szkoły średniej?

Odp. Nie mam jeszcze jasno sprecyzowanych planów. Wiem jednak, że jeśli pozwoli mi na to zdrowie swoją przyszłość powiążę z bieganiem. Na chwilę obecną najważniejsze jest dla mnie zdanie matury i zdobycie tytułu technika, a potem chciałbym dostać się na AWF i całkowicie poświęcić się sportowi. Czy mi się to uda, czas pokaże, ale pragnąłbym, aby tak się stało.


Życzymy powodzenia …


Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Odsłon : 557928